Marek Janas

Na zdjęciu Ryszarda Mitosia Marek podczas wyprawy na Kilimandżaro w 2001 r.

12 lipca 2021 roku zmarł w Warszawie w wieku 86 lat  Marek Janas – „Guru”,  taternik, alpinista i himalaista, absolwent Politechniki Warszawskiej, profesor w Instytucie Podstawowych Problemów Techniki  Polskiej Akademii Nauk, wybitny specjalista w dziedzinie mechaniki i wytrzymałości konstrukcji. W 1981 r. przewodniczył Komisji Przygotowawczej I Zjazdu Solidarności i otwierał ten historyczny zjazd. Po osunięciu  z pracy w IPPT w 1982 wyjechał do Grenoble, gdzie wykładał na uniwersytecie. Przywrócony do pracy w IPPT w 1990 r.

Marek był współzałożycielem PZA, kilkakrotnie wybierano go do władz związku. W działalności górskiej dokonał szeregu znaczących wejść:
- uczestnictwo w pierwszym przejściu nowej drogi na Koprowy Szczyt w warunkach zimowych,
- w 1971 roku udział w  pierwszym przejściu nowej drogi na Mucheszwili,  na Kaukazie,
- w 1974 roku wejście na Noszak  i udział w pierwszym wejściu na Kohanha,
- w 1975 roku wejście na Gasherbrum II,
- w 1978 roku udział w zdobywczej wyprawie na Kangczendzongę Południową i Środkową (w drugiej próbie wejścia na ten szczyt  dotarł do wysokości 8440 m),
- w 1989 udział w wyprawie andyjskiej, wejścia na Huascaran i Nevado Alpamayo,
W następnych latach uczestniczył w  licznych wyprawach  trekingowych w różne góry Afryki i Azji, m.in. w „Solar Eclipse Tour 2001” na Kilimandżaro.
Był członkiem honorowym PZA i Polskiego Klubu Górskiego.
Dwukrotnie  odznaczony srebrnym  medalem „Za wybitne Osiągnięcia Sportowe”.
Cześć Twojej Pamięci, odpoczywaj w pokoju w Górach Najwyższych.

* * *

Dobrze nam znany, zawsze pogodny Marek Janas, w ostatnim okresie nękany zdrowotnymi przypadłościami  postanowił pożegnać się z górami na spotkaniu taterników seniorów, w miejscu najbardziej ku temu stosownym - nad Morskim Okiem. Po dwurocznej pandemicznej przerwie, w ostatni weekend maja, tradycyjnie spotkaliśmy się w  gościnnym dla nas  od lat schronisku.  Jednak los nie zawsze pisze nam szczęśliwe scenariusze. Kilka kroków od schodów prowadzących na werandę schroniska Marek potknął się i upadł bezwładnie. Udało się szybko „postawić go do pionu”, a dyżurny ratownik TOPR  i obecna wśród przyjezdnych lekarka zajęli się nim fachowo. Jednak z upływem czasu stan ogólny Marka pogarszał się. Zapadła decyzja odwiezienia go do szpitala w Zakopanem.
Następnego dnia, w sobotę, ku naszej radości witaliśmy Marka przywiezionego z powrotem, z pozytywnym orzeczeniem stanu zdrowia. Radość  nie trwała długo, albowiem nastąpiło kolejne pogorszenie w oddychaniu - przypadłości z którą Marek borykał się od kilku lat. Ponownie został zabrany do szpitala w Zakopanem. Celebrując wieczorem okazję 26. już spotkania, śpiewając stare i nowe piosenki, nikt nie dopuszczał myśli, że symboliczne w wielu aspektach pożegnanie Marka z górami stanie się początkiem „ostatniego pożegnania”. A nam będzie brakować Jego dowcipnych komentarzy oraz łyka szampana na ścieżce do Stawków Staszica / Przełęczy Szpiglasowej, serwowanego przez Niego z okazji kolejnych urodzin. Oczywiście nie tylko tego, będzie brakować nam Marka, takiego jakim był i jakim Go pamiętamy.

Wojciech Brański

Prochy Marka zostały złożone w kolumbarium na Cmentarzu Wawarzyszewskim w Warszawie (ul. Wólczyńska 64). Ściana 3, rząd 1 od góry, miejsce 10 od lewej strony.

Nasze Skały
Polskie Andy
PZA
UIAA
tatry.przejscia.pl